sobota, 31 grudnia 2011

Zmartwychwstał.....

"Nie ma Go tu! Zmartwychwstał!".

Anioł z rozpromienioną twarzą ogłasza niewiastom i całemu światu wielką radość. Pusty grób pozostaje cichym świadkiem cudu Zmartwychwstania. Nie ma już bólu i łez, ale pokój i nadzieja.


Niech światło Wielkiej Nocy, która kryje w sobie ogromną tajemnicę naszej wiary,rozświetla każdy dzień Waszego życia,napełniając je Bożym pokojem. Niech radosny hymn uwielbienia rozbrzmiewa w Waszych sercach każdego nowego poranka. Niech miłość zagości w Waszych domach i promieniuje na całe otoczenie.

Z darem modlitwy Wspólnota BMS :)

piątek, 23 grudnia 2011

Życzenia na Boże Narodzenie


Już za kilka godzin będziemy przeżywać Święta Bożego Narodzenia, które nam uświadamiają, że w Dzieciątku Jezus, „owiniętym w pieluszki i leżącym w żłobie”, Bóg objawia nam siebie – tajemnicę miłości, która posuwa się do ostatecznych granic.

Syn Boży staje się prawdziwym człowiekiem, aby z historii każdego człowieka wziąć na siebie wszystkie jego grzechy i każde cierpienie, i aby definitywnie zwyciężyć szatana, grzech i śmierć w tajemnicy swojej Śmierci i Zmartwychwstania.

Prawdziwy Bóg staje się śmiertelnym człowiekiem, aby dać nam życie wieczne.

Niech prawda o Bożym Narodzeniu stanie się dla każdego z nas źródłem niezniszczalnej radości i optymizmu, gdyż Bóg, stając się człowiekiem, „zjednoczył się z każdym z nas” (por. Gaudium et spes, 22), aby nas prowadzić do szczęścia wiecznego w niebie.

Niech radość ze spotkania z Nowonarodzonym w tajemnicy Eucharystii opromienia całe Wasze życie i niech będzie Waszą siłą w Nowym 2012 Roku!

Niech Dzieciątko Jezus napełni Was miłością i pokojem! Ogarniamy każdą i każdego z Was naszą codzienną modlitwą.życzy Grupa Brewiarz to nie wszystko oraz BMS

wtorek, 6 grudnia 2011

Św. Mikołaj – fakty i mity

Ks. Waldemar Wesołowski
Tygodnik katolicki NIEDZIELA
Edycja legnicka 49/2004




Dobroć serca, miłosierdzie chrześcijańskie są tymi cnotami, które zawsze pociągały ludzi.
Dlatego obok św. Antoniego z Padwy i św. Franciszka św. Mikołaj z powodu wielkich czynów miłosierdzia cieszy się wielką popularnością, a jego kult obejmuje całą ziemię.
Któż z nas, będąc małym dzieckiem, nie wyczekiwał z niecierpliwością 6 grudnia? Dzień ten miał dla każdego niezwykły blask i ciepło. Jako dzieci z wielką niecierpliwością oczekiwaliśmy tej wizyty. Podobnie jest i dzisiaj. W świadomości wielu osób ten dzień jest wyjątkowy. Jednak dla wielu innych stracił swoje znaczenie. Dlaczego? Zmieniają się czasy, zmieniają się ludzie. Postać św. Mikołaja, szczególnie w ostatnich latach przestaje być symbolem dobroci, miłosierdzia, a jest wykorzystywana jako kolejny chwyt marketingowy. Dzięki niemu można nieźle zarobić. W ubiegłym roku w ciągu miesiąca pojawiło się w telewizji ponad 700 reklam z tą postacią. Ktoś słusznie zauważył, że w społeczeństwach, w których konsumpcjonizm staje się podstawą stylu życia, również wymiar świąt staje się bardziej materialny. Mikołaj, jakiego znamy z naszych sklepów, wystaw i wielu programów telewizyjnych, nie jest nawet biskupem, tylko jakimś krasnoludem z grubym brzuchem i idiotycznym śmiechem: „ho, ho, ho”. Dlatego przed tym świętem należałoby lepiej przyjrzeć się tajemnicy tej osoby i oddzielić fakty od mitów.
Św. Mikołaj w Rosji jest jednym z najbardziej czczonych świętych. Jego kult wszedł tam głęboko w obyczaj ludowy, język, przysłowia, sztukę. Mikołaj, ukazywany na niezliczonych ikonach, stał się patronem kraju. Św. Mikołaj wyobraża ojcostwo człowieka, który przychodzi z pomocą, gdy ludzie są w potrzebie, który odczuwa współczucie, i który dyskretnie pomaga. W wielu regionach czczony jest jako ten, którego prosi się o wsparcie w osobistych kłopotach.
Gdy przyjrzymy się legendom związanym z jego osobą, zauważymy, że wszystkie one mają głębokie znaczenie dla naszego życia. Gdy św. Mikołaj dowiedział się, że jego biedny sąsiad chce sprzedać swe trzy córki do domu publicznego, wrzucił przez okno trzy bryłki złota jedna po drugiej, żeby każda z córek miała wystarczający posag, potrzebny do wyjścia za mąż. Negatywnemu obrazowi ojca św. Mikołaj przeciwstawia wizerunek ojca, który uwalnia swoje dzieci, by umożliwić im podążanie za własnymi marzeniami.
Pewna kobieta pobiegła do kościoła, by sprawdzić pogłoskę, czy Mikołaj został wybrany biskupem. Gdy powróciła do domu, znalazła poparzone dziecko, które za blisko podeszło do paleniska. Przyniosła je do Mikołaja. Ten pobłogosławił dziecko i ono wyzdrowiało. Widzimy tutaj matkę, która zaniedbała swoje dziecko, ponieważ ważniejsza była dla niej ciekawość. Tak bardzo była zajęta sobą, że zapomniała o dziecku.
Mikołaj wstawił się też za trzema niesłusznie skazanymi mieszczanami. Wyrwał katowi miecz i zażądał od sędziego, by wyjaśnił przyczynę, z powodu której zostali skazani. Sędzia, dygocząc, padł na kolana, wyznał swoją winę i błagał jednocześnie, by nie informować o tej sprawie cesarza. Podobnie uczynił biskup Mikołaj z trzema osądzonymi, wysoko postawionymi ludźmi cesarza. Św. Mikołaj jest przykładem człowieka sprawiedliwego. Nie może pogodzić się z tym, że niewinnie ludzie są skazywani.
W św. Mikołaju jest obraz ojca, który umacnia innych i zachęca ich do życia. Jest też obraz matki, która daje bezpieczeństwo rodzinie, która troszczy się o innych i leczy ich rany. Jest wreszcie sprawiedliwy człowiek, dostrzegający potrzeby i kłopoty innych ludzi.
Zwyczaj, by w dzień św. Mikołaja obdarowywać innych słodyczami ma wielkie znaczenie. Nie patrzmy tylko na siebie, lecz także na tych, którzy cierpią w swym życiu. Być może św. Mikołaj pobudzi w nas fantazję, dzięki której odkryjemy, jak wiele możemy ofiarować innym. Ważne jest też, by w tym czasie wyjaśnić dzieciom, kim naprawdę był św. Mikołaj i co ta postać symbolizuje dzisiaj.
Warto też zwrócić uwagę na inicjatywę internetowego portalu chrześcijańskiego „Wiara”. Jego twórcy rozpoczęli kampanię obrony prawdziwego św. Mikołaja zatytułowaną: „Uwaga na oszusta!”. Chcą, aby dzieci w Polsce wiedziały, że to nie żaden disnejowski krasnal mieszkający w Finlandii, jeżdżący saniami zaprzężonymi w renifery i wpadający przez komin, lecz biskup, który kierował się ewangeliczną zasadą dawania jałmużny, czynienia dobra bez rozgłosu, tak aby tylko Bóg był świadkiem. Pokazują, że św. Mikołaj stał się przykładem wyjątkowo bezczelnego i bezwzględnego manipulowania wspaniałym symbolem religijnym. Więcej informacji na temat św. Mikołaja i wspomnianej akcji można uzyskać na stronie: www.wiara.pl




Wspólnota oraz przyjaciele pragną złożyć najserdeczniejsze życzenia błogosławieństwa Bożego, zdrowia i wszystkiego naj... naj... najlepszego wszystkim paną o imieniu patrona dzisiejszego dnia- Św. Mikołaja. A przede wszystkim naszemu współzałożycielu br. Mikołajowi C. SAC !!!

niedziela, 27 listopada 2011

Adwent


Słowo Adwent pochodzi od łacińskiego słowa "adventus", czyli "przyjście, przybycie, nadejście". W starożytnym Rzymie słowem "adventus" nazywano oficjalny przyjazd, odwiedziny dygnitarza państwowego po objęciu urzędu czy też coroczne przybywanie bóstwa do świątyni. Dla nas chrześcijan "adventus" oznacza czas przygotowujący nas do uczczenia narodzin Jezusa w Betlejem. To również nasze przygotowanie do powtórnego przyjścia Jezusa na ziemię.

Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny i obejmuje 4 kolejne niedziele. Rozpoczyna się między 27 listopada a 3 grudnia, kończąc się w dzień Bożego Narodzenia. W tym czsie nie zdobimy ołtarzy i świątyń kwiatami, szaty liturgiczne mają kolor fioletowy - kolor pokutny, nie śpiewamy "Chwała na wysokości Bogu". Codziennie przez okres Adwentu odprawiane są Msze św. ku czci Maryi, w czasie których pali się świeca roratnia, symbol Najświętszej Maryi Panny (słowo Roraty pochodzi od słów pieśni na wejście - "rorate coeli...").

Pierwsze ślady istnienia Adwentu pochodzą z Galii i Hiszpanii z IV wieku. Adwent trwał wówczas 3 tygodnie. Łączył się z postem pokarmowym i praktykami ascetycznymi. Rzym wprowadził do liturgii Adwent w VI wieku, łagodząc jego charakter pokutny i akceptując liturgiczne przygotowanie do uroczystości Bożego Narodzenia. Naszymi przewodnikami po Adwencie są: Izajasz, Jan Chrzciciel i Maryja.

Wymownym symbolem Adwentu jest wieniec i świeca adwentowa. Światło wskazuje drogę, rozprasza ciemności, usuwa lęk i stwarza poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty. Światło jest znakiem obecności Chrystusa "Światłości Świata". Światło czterech kolejnych świec adwentowych ma nas doprowadzić stopniowe do prawdziwego "Światła" wschodzącego w Boże Narodzenie. Zielone gałązki są symbolem nadziei, zwyciężającej śmierć. Wieniec adwentowy ma nam przypominać o radosnym czasie przygotowania adwentowego do zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.

Adwent to również czas przygotowania świątecznych niespodzianek dla najbliższych. To czas przygotowania naszych serc na przyjście Dzieciątka Jezus przez rekolekcje.

wtorek, 1 listopada 2011

Wszystkich Świętych

Dzisiejsza uroczystość - jak każda uroczystość w Kościele - ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania. Wstawiennictwa Wszystkich Świętych wzywa się w szczególnie ważnych wydarzeniach życia Kościoła. Śpiewa się wówczas Litanię do Wszystkich Świętych, która należy do najstarszych litanijnych modlitw Kościoła i jako jedyna występuje w księgach liturgicznych (w liturgii Wigilii Paschalnej; ponadto także w obrzędzie poświęcenia kościoła i ołtarza oraz w obrzędzie święceń).

Dziś po południu, po Nieszporach lub niezależnie od nich, na cmentarzu odprawia się procesję żałobną ze stacjami. Od południa w Dzień Wszystkich Świętych i przez cały Dzień Zaduszny w kościołach i kaplicach publicznych można uzyskać odpust zupełny, ale tylko jeden raz. Warunki zyskania odpustu są następujące:
1) pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy,
2) odmówienie "Ojcze nasz" i "Wierzę w Boga",
3) dowolna modlitwa w intencji Ojca św.,
4) Spowiedź i Komunia św.
W dniach 1-8 listopada można także pozyskać odpust zupełny za nawiedzenie cmentarza pod wyżej wymienionymi warunkami. W pozostałe dni roku za nawiedzenie cmentarza pozyskuje się odpust cząstkowy..

zaczerpnięte myśli z http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-01.php3

br.Mikołaj Ciach SAC współzałożyciel

piątek, 30 września 2011

30 września

Kochani Braciszkowie,
w dniu waszego święta składamy najserdeczniejsze życzenia,
błogosławieństwa Bożego na każdy dzień, zdrowia, wypasionego autka,
pękającego w szwach portfela oraz uśmiechu 24/ doba.




Życzą wasze Siostry :)

niedziela, 25 września 2011

ZMIANY formacyjne

OD 1 października br. aby wstąpić do wspólnoty:
"Brewiarz to nie wszystko"

kandydat będzie musiał:
  1. Wysłać prośbę o przyjęcie do wspólnoty na adres: liturgiagodzin@gmail.com
  2. Następnie otrzyma krok 1, czyli formularz z deklaracją, który po wypełnieniu będzie musiał odesłać na adres domowy, podany w formularzu.
  3. Rada wspólnoty po rozpatrzeniu, odeśle pocztą informacje, dzięki którym będzie dana osoba mogła wstąpić jako członek do naszej wspólnoty.

Cały cykl przygotowawszy trwa trzy miesiące. Ma na celu ukazać wytrwałość i zaangażowanie kandydata.

Czekamy na Ciebie:)

wtorek, 20 września 2011

NIE PATRZ WSTECZ

Drodzy czytelnicy, kochani.....

Dziś Bóg daje mi jak i każdemu z Was wskazówkę, która na pozór jest bardzo prosta.
W Księdze Izajasza 43, 18-19 nasz Bóg w sposób prosty i logiczny mówi:

"Nie wspominajcie wydarzeń minionych,
nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
Oto Ja dokonuje rzeczy nowej;
pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?"

Może tego jeszcze nie rozumiesz. Jednak zastanów się, czy czasem nie wracasz to czasów minionych- przez życie zamknięte. Czy nie powracasz do rzeczy, które zwyczajnie przeminęły, a Ty nie potrafisz się z tym pogodzić i w ten sposób ranisz innych. Ranisz z każdym dniem twej nadziei, iż powróci już miniony czas. To naprawdę nie ma sensu i dziś Bóg nakazuje Ci, abyś zostawił to co minione zajął się czymś nowym... tym, co właśnie w tej chwili, w tej minucie- chce dokonać w Tobie Bóg. Nie bądź obojętny- do stracenia masz, przecież zbawienie.





poniedziałek, 12 września 2011

Homilia: ks. Bp Józef Zawitkowski - 01.09.2011



Nie ma Cię. Twoja mama była za młoda, albo wcale nie była młoda tylko miała z Tatą inne plany. A może nikt Cię nie chciał - byłaś lub byłeś przecież tylko wpadką. Po za tym co to by było za Życie?. Jak mama miała Cię utrzymać, skoro nawet sobą nie umiała się zająć?. A może to tata chciał się Ciebie pozbyć, a ona przecież tak go kochała... Dlatego nie ma Cię Człowieku, bo dla nich byłeś tylko płodem... Kochani niech bł. Jan Paweł II wstawia się za Nami, za rodzinami, za Samotnymi matkami, za dziećmi niewinnymi...Z naszej strony co można zrobić to modlić się Wspólnie za tych którzy nie chcą mieć Dzieci a jak mówił JP II "Naród który zabija własne dzieci jest Narodem bez przyszłości". Niech Zstąpi Duch Święty i odnowi oblicze ziemi....

piątek, 2 września 2011

Uwaga koniec obijania :D

Przerwę wakacyjna z dniem dzisiejszym zakańczam:D
Pora na wspólna modlitwę.
Tak kiedyś pewien kapłan powiedział, że modlitwa ogółu jest silniejsza, niż taka indywidualna. Dlatego tez ruszamy- pokażmy czarnemu, że długo nie wypoczywamy i módlmy się wspólnie.

ZMIANY
Nieszpory- 20.30
Apel Jasnogórski- 21.00
Kompleta- 21.30



W razie jakiś nie jasności proszę o kontakt: kamilla_t93@wp.pl. Administrator

piątek, 5 sierpnia 2011

Blisko przy najukochańszym

Dziś pierwszy piątek miesiąca. Porządny chrześcijanin idzie dziś by pojednać się z Tym umiłowanym, tym wyjątkowym, najbardziej wyjątkowym miłosiernym Chrystusem. Dlatego warto dziś przystąpić do rachunku spowiedzi a potem już wiesz..... Nie?!! Wystarczy przystąpić do sakramentu pokuty i świąt będzie piękniejszy, kolorowy.




ON CZEKA.... ZAUFAJ!

czwartek, 4 sierpnia 2011

Bóg nie potrzebuje wakacji!!!!

Jest środek wakacji, jeszcze miesiąc i pójdziemy do szkoły, niektórzy dwa i na uczelnie- ale czy podczas wakacji należy oddalać się od Boga? Czy potrzeba naprawdę odpoczywać od Niego- tak jak od szkoły??? Myślę, ze nie! Osoba, która kocha, nie wytrzyma dnia bez tego umiłowanego. Należy więc nawet przez wakacje dbać o miłość z Bogiem i pielęgnować z nim relacje. Może teraz myślicie, ze to bardzo trudne i żałosne. Myślicie, ze tylko ludzie duchowni powinni sie modlić? Ależ nie, my wszyscy duchowni, czy świeccy powinniśmy się modlić, prowadzić rozmowy z Bogiem. To naprawdę nie jest trudne, ale bardzo proste :) Wystarczy naprawdę niewiele.


Potrzeba:
WIARY MIŁOŚCI ZAUFANIA
Naprawdę to wystarczy.
Powodzenia i dobrych wakacji z Bogiem

sobota, 30 lipca 2011

18-te Urodziny Naszej Administratorki Kamili :)

Z Okazji 18-tych Urodzin Naszej administratorki Bloga Kamili składamy jej Najlepsze życzenia, błogosławieństwa Bożego na każdy jej dzień,sukcesów w nauce, w miłości. Dziękujemy za jej dobre serce,za wszystko co wnosi Swą osobą do Naszej wspólnoty,za mądrość i prosimy Pana aby nie ustawała w drodze... Kochana Kamilo przyjmij te słowa Niech będą dla Ciebie drogowskazem na Twe dorosłe życie...Szczęść Ci Boże..

poniedziałek, 25 lipca 2011

Bóg Cię zawsze słucha...

Często modlimy się, a modlitwą jest tylko zwyczajna prośba o coś- co tak naprawdę jest nam nie potrzebne. Czasem jest tak, że nasza modlitwa jest tylko narzekaniem- a przecież nie może być zawsze kolorowo. Bóg oczekuje od nas cierpliwości, pragnie byśmy dostrzegli to co już dostaliśmy, co posiadamy i zwyczajnie podziękowali. Próbuje nas nauczyć- czego???? Dziękować- bo to nam najgorzej wychodzi, potrafimy tylko narzekać- tego On nie chce.
Kiedy rozmawiam z Bogiem, czuje się świetnie. I gdy się wsłucham, tak by moja modlitwa nie była zwykła klepaniną formułki- tylko dialogiem, czuje się najszczęśliwszą. Czuje Jego obecność w każdej minucie mojego życia. I kiedy się dziele tym doświadczeniem, na ogół słyszę, ze zwariowałam. Czy ja naprawdę zwariowałam??? Czy Jego naprawdę nie ma??

Bóg jest!!! Chce wam to dziś powiedzieć, bo jeśli Dasz Mu szanse i wysłuchasz Go, kiedy usłyszysz Jego wołanie- będziesz naprawdę wyjątkowym człowiekiem. Bóg jest cierpliwy, będzie czekał dopóki nie otworzysz Mu drzwi do swojego serca. Uwierz, ze naprawdę warto- nie masz nic do stracenia:) jedynie możesz zyskać prawdziwa miłość, osobę która nigdy Cie nie skrzywdzi i podniesie, gdy będziesz upadać. Zaufaj!!!

sobota, 9 lipca 2011

Informacja

Ze względu na czas Urlopu i Wakacji modlitwa brewiarzowa odbywa się indywidualnie....w razie potrzeby prosimy o kontakt e-mailowy ciamik@wp.pl lub kamilla_t93@wp.pl.


Życzymy miłego wypoczynku i udanych Wakacji życzą Administratorzy bloga. Z Bogiem do 1 Września :)

niedziela, 3 lipca 2011

Bóg na Wakacjach.......

Wreszcie są upragnione wakacje, słyszę to od młodzieży, i pojawia się u Nich pytanie, jak najlepiej je spożytkować? Co zrobić? A może po prostu nic? Może myślą, że wakacje są dla leniuchów i będą się "wałęsać" po osiedlu lub mieście, gdyż nie będę pracować, bo to robią przez cały rok? A św. Paweł Apostoł pisał: „Gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi.” (2 Tes 3, 10-11). Czy zatem wakacje to „rzecz niepotrzebna”? W Piśmie Świętym wprost o wakacjach nie ma mowy. Z drugiej strony warto sobie uświadomić, że słowo „wakacje” jest pochodzenia łacińskiego i oznacza między innymi uwolnienie, zwolnienie (od służby), urlop, odprawę. I „Pamiętaj, aby dzień święty święcić”, czy w Wakacje wystarczy pójść i "zaliczyć" kolejną niedzielną Mszę św. Wakacje przypominają nam, że w dni świąteczne powinniśmy powstrzymywać się od ciężkiej pracy. Co więcej, widzimy, że oprócz tych dni świątecznych są też wakacje. Owszem, nie są to w żadnym razie od strony liturgicznej dni świąteczne. A jednak czas wolny podczas wakacji może stać się okazją, aby zatrzymać się nieco i pomyśleć nad swoim życiem, a jeśli trzeba — to i odnowić czy pogłębić kontakt z Bogiem. W Wakacje mamy czas wolny od Intensywnej Nauki ale nie od Boga, w tym szczególnym czasie można Boga dostrzec bardziej niż w czasie Nauki szkolnej... Im bliżej przyrody, odpoczynku i kontaktu z przyrodą tym bliżej Boga - Nie ma takiego miejsca na ziemi, gdzie nie można by było spotkać Pana Boga. On jest wszędzie. Kiedy pojedziecie na wakacje, On będzie tam już pierwszy. Będzie na Was czekał. Musicie kochani pamiętać, że wakacje są od szkoły i niektórych obowiązków, ale nie ma wakacji od Pana Boga i Mszy Świętej.

poniedziałek, 23 maja 2011

Zrobić coć dla drugiego....

W dzisiejszym świecie tak mało życzliwości, niemal szerzy się od egoizmu. Jednak czy taka postawa jest miła Bogu??? Bóg wyraźnie nam mówi, że mu się to nie podoba, ponadto daje wskazówkę."Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Mt 24,40 Mówimy, że dla Boga jesteśmy w stanie oddać życie, a dla drugiego człowieka??? Drugiego człowieka co najmniej znienawidzić. jednak po raz znów postawić pytanie, czy tego Bóg od nas oczekuje???
zastanówmy się patrząc z innego punktu widzenia, czego ja oczekuje od bliźniego. Od razu nasunie nam się, że zrozumienia, miłości, czy tez tolerancji. A teraz odpowiedzmy sobie, Czy ja czy ty dajesz drugiemu to, czego oczekujesz????

Każdy z was może powiedzieć, ze łatwo mi tak mówić.
Otóż jest mi bardzo ciężko pisać, bo za każdym razem pisze o sobie.Na zdjęciu z moim ukochanym braciszkiem. Kiedyś myślałam, ze fajnie byłoby być jedynaczką. Dzis wiem, że za rodzeństwo bym oddała zycie. na zdjęciu z braciszkiem maluje rysunek, niby nic takiego- a jednak mały gest wyciagniety w kierunku drugiego człowieka, jest czyms bardzo wielkim. Łatwo jest brać- trudniej dawać. Niech nasze czyny bieda miłe Bogu, tego zycze sobie i wam wszystkim.

czwartek, 19 maja 2011

Nie osądzam

Kościół jest z natury swojej misyjny.To znaczy ,że normalnym środowiskiem dla jego funkcjonowania jest świat,który nie zna jego przesłania,a czasem wręcz stawia mu opór.Od początku tak było,że chrześcijanie żyli wśród niesprzyjających warunków:jedni przyjmowali ich naukę,a inni odrzucali,bo nie mogli znieść radykalizmu ich życia.Tak jest do dzisiaj i nie należy się na to oburzać.Tak właśnie mówi Jezus:"Nie osądzam tego,kto nie przestrzega moich słów.Nie nawracam na siłę,nie zakładam chrześcijańskiego państwa,w którym obowiązywałaby moja religia pod karą śmierci".Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie przyjmują Twojej nauki,Boże.Szukają,błądzą,męczą się sami ze sobą-a nie przyjdą po Twoją mądrość,choć mają ją podaną jak na tacy.Tego właśnie nie rozumiem.

Konferencja- Jagoda Ł.

wtorek, 17 maja 2011

On Cię nie zostawi....

"Powierz Panu swą sprawę,
a spełnią się twoje zamiary." Prz 16,3

Bóg proponuje Ci pomoc nie tylko w modlitwie, lecz w każdej czynności każdego dnia. On nigdy nie powie, że nie ma czasu. jego czas jest 24h. Od Ciebie, ode mnie zależy tylko czy pozwolimy Mu działać.
Bóg oferuje Ci pomoc nawet jeśli zrobiłeś coś źle, czego żałujesz. Poproś Go, On nigdy nie odrzuci twojego wołania. Jednak nie możesz nadużywać Jego zaufania, miłosierdzia. Jeśli mi nie wierzysz, sprawdź.
I tak nie masz nic do stracenia...

sobota, 14 maja 2011

Oto wielka tajemnica....

"Oto przyjdę niebawem,
a moja zapłata jest ze mną,
by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca."
Ap 22,12

Aby zrozumieć sens naszej wiary, należy zgłębić się przynajmniej w słowa naszej codziennej modlitwy, a być może w każde wypowiedziane słowa podczas Eucharystii. One nie są przypadkowe, zwyczajne i puste. Nie są powtarzane tak po prostu, bo komuś się tak podoba. Jeśli będziemy przezywać modlitwę, bardzo szybko zauważymy, ze każdy gest, każde słowo jest piękne i na pewno odnajdziemy dialog z Bogiem.
Jaka jest tajemnica naszej wiary????
Podczas każdej Eucharystii kapłan wypowiada słowa: "Oto wielka tajemnica wiary". na co zgromadzeni wierni odpowiadają: "Głosimy śmierć twoją Panie J
ezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w Chwale. Tymi słowami potwierdzamy obietnice złożona Nam przez Naszego Boga. Jednocześnie potwierdzamy, że Jezus oddał za każdego z nas, naszych braci życie. Co więcej zwyciężył śmieć i zmartwychwstał. Wierzymy również, że On wkrótce przyjdzie- bo każda obietnica dana od Boga jest prawdziwa. Można powiedzieć, że od lat nasi przodkowie wyznają to samo, bez końca jest to przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak popatrzmy z drugiej strony, poprzez cierpliwość i zaufanie zbliżamy się do Boga, a tym samym do drugiego człowieka.
Więc nie czekaj, zaufaj i pozwól się Jemu poprowadzić

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Chrystus Król

3 Maj Jasna Góra godz 11.00 Chrystus Król



Jezus jest Królem! Mówi o tym cała Ewangelia. Polacy od ponad 1000 lat czczą w Nim swego Władcę. W ostatnich latach popularny w Polsce stał się ruch na rzecz Intronizacji Jezusa Króla. Obyśmy doczekali tego dnia, gdy Jezus zostanie ogłoszony Królem Polski!

piątek, 22 kwietnia 2011

Zmartwychwstał......

„Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię
Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom,
począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę
mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka”.
Łk 24, 46-49

Jezus Chrystus przechodzi przez cierpienie, ból, konanie i śmierć ze swoim światłem. Przechodzi również w tym roku, w kolejnych obchodach Paschy przez nasze życie: przez krzyż, ciemność, upokorzenie, grzech i pokazuje nam prawdziwe Życie, nie to, które budujemy na własnych wysiłkach, ambicjach, pieniądzach, sukcesach, ale to, które On objawia na krzyżu. Mesjasz, Syn Boży.



Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich składa
WSPÓLNOTA BLOGA

czwartek, 21 kwietnia 2011

Wielki Czwartek

Ja jestem światłością świata.
Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności,
lecz będzie miał świ
atło życia (J 8.12)



Czcigodni Kapłani! Z okazji Waszego Święta, dziękując za troskę, uśmiech,
wszelkie dobro jakiego doświad
czamy, życzymy Wam:
wielu łask Bożych!
Niech Duch Święty opromienia swym Światłem
każdy dzień Waszej kapłańskiej posługi,
Jezus niech zawsze będzie Waszym Przyjacielem,
a Maryja niech przygarnia Was do swego serca!
... Szczęść Wam Boże

niedziela, 17 kwietnia 2011

Pamiętaj...

Za pieniądze możesz dom kupić, ale nie ciepło domowe.
Za pieniądze możesz kupić zegar, ale nie czas.
Za pieniądze możesz kupić łóżko, ale nie sen.
Za pieniądze możesz kupić książkę, ale nie wiedzę.
Za pieniądze możesz kupić lekarza, ale nie zdrowie.
Za pieniądze możesz kupić pozycję, ale nie szacunek.
Za pieniądze możesz krew kupić, ale nie życie.
Za pieniądze możesz kupić seks, ale nie miłość.
Nie kupisz też bliskich Ci osób...
Jeśli mówisz "Ojcze Nasz" to pamiętaj że
Chleba naszego powszedniego jest najważniejsze...

Światowy Dzień Młodzieży

"Zakorzenieni i zbudowani na Chrystusie,
mocni w wierze
" (por. Kol 2, 7)


Od 26 lat, z inicjatywy Jana Pawła II Niedziela Palmowa jest jednocześnie Światowym Dniem Młodzieży. Z tej racji biskupi spotykają się z młodymi w stolicach diecezji przede wszystkim na wspólnej modlitwie. Okazją ku temu są Msze św. celebrowane w kościołach katedralnych w int. młodych ludzi. Nie inaczej będzie w tym roku. Przypadający 17 kwietnia 26. ŚDM będzie miał jednak wyjątkowy charakter. Niemal podczas wszystkich wydarzeń, takich jak uroczyste procesje z palmami, marsze, koncerty, misteria czy nabożeństwa Drogi Krzyżowej wspominana będzie postać Jana Pawła II i jego nauczanie. Ma to stanowić przygotowanie do majowej beatyfikacji Jana Pawła II.

Pamiętajmy o naszym rodaku Ojcu Świętym. Módlmy się w Jego intencji, jak tez godnie przygotujmy się do beatyfikacji oraz Świąt Wielkanocnych. Pamiętajmy, ze dla każdego chrześcijanina- już dziś zaczął się Wielki Tydzień. Nie zapomnijmy o modlitwie, niech priorytetem stanie się obowiązek dziecka bożego- jakim jest przezywanie Tajemnicy Męki Chrystusa, Jego śmierci i zmartwychwstania.

sobota, 2 kwietnia 2011

JAN PAWEŁ II.....pamiętamy

Jan Paweł II - Wielki Polak,Wielki kapłan,Wielki Człowiek! dla mnie już dawno święty...wstaw się Ojcze Święty za Polską, za nami Polakami rozproszonymi po całym świecie u Boga, u Mateńki Najświętszej...
Kochani gdy rozeszła się wiadomość o nagłym pogorszeniu się stanu zdrowia papieża, natychmiast na Plac świętego Piotra zaczęli napływać rzymianie i obecni w Wiecznym Mieście wierni z całego świata.
2 kwietnia roku 2005 rano rozpoczęła się faza powolnej utraty przytomności. Po południu Jan Paweł II żegnał się ze swymi przyjaciółmi i współpracownikami. Wyszeptał słowa: "Pozwólcie mi odejść do Pana". Około godziny 22, do 60 tys. osób odmawiających różaniec przed bazyliką watykańską, wyszedł arcybiskup Leonardo Sandri i ogłosił: "O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca".
Już wtedy wśród wiernych na Placu świętego Piotra zaczęto wznosić jeszcze ciche i nieśmiałe głosy; "umarł święty".



Dlatego dziś w 6 rocznicę śmierci pamiętamy o Naszym Umiłowanym Janie Pawle II - jesteśmy z pokolenia JP II - dziękujemy Ci Ojcze za świadectwo wiary i Obrony oraz godności życia Ludzkiego :)

sobota, 26 marca 2011

Nie zabijaj



"Życie ludzkie jest święte; sam Pan Bóg jest Panem życia,
od jego początku, aż do końca. Nikt, w żadnej sytuacji,
nie może rościć sobie prawa do niszczenia niewinnej istoty
ludzkiej" (KKK 2258).
Niszcząca niewinne życie aborcja, wyrasta ze skrajnego egoizmu
i dyskryminacji. Jej zamysł rodzi się najpierw w sumieniu sprawcy,
a przyczyną jest pycha i chęć zapewnienia sobie jak najlepszego bytu
i komfortowego, wygodnego życia, kosztem życia drugiego człowieka.

"Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo
miłując Pana, Boga swego" (Pwt 30, 19).
"Mężczyzna i kobieta połączeni małżeństwem tworzą ze swoimi dziećmi rodzinę"
(KKK 2202), która jest ukierunkowana na prokreację
i wychowanie dzieci" (KKK 2201).

czwartek, 24 marca 2011

Jezus jest bramą prowadzącą do Boga.

Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony
- wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. J 10,9

Istnieje wiele dróg krótkich, krętych, stromych a czasem prostych. Często stajemy na rozwidleniu, nie wiedząc, gdzie dalej podążyć. Otrzymujemy wtedy jedną ścieżkę, jasną, dobrze nam znaną, z wieloma przyjemnościami ziemskimi, pozornie piękna, niemal doskonałą. Druga zaś jest ciemna z wieloma niewiadomymi, trudnościami, wyrzeczeniami i według ziemskiej miary uboga. Wielu z nas od razu pragnie podążyć ta pierwszą- łatwą, niby znaną i piękniejszą. Jednak dlaczego boimy się podążyć droga nieznaną, tą daną nam od Boga? Być może boimy się dlatego, bo nasza wiara jest słaba na tyle aby zaufać. Jest za mała by zawierzyć. A przecież Jezus jest tą drogą, która prowadzi do bram bożej miłości, mocy i odpowiedzi na każdą prośbę, którą zanosisz do Niego. Często zastanawiasz się nad przepaścią, która dzieli Ciebie od Boga. Tak ona jest duża, kiedy brak Ci wiary. Jezus przecież po to się poniżył przed światem, abym ja, abyś ty zamieszkał ze Stworzycielem. Co zrobić, by trafić do Nieba?? Dużo naprawdę nie musisz, bo Bóg nie wyolbrzymia. Wystarczy jak porzucisz wszystkich bożków i będziesz modlił się w imię Jezusa. Kiedy zaufasz i oddasz się Jego woli, a nie będziesz sam próbował przypodobać sobie Jezusa do własnych potrzeb. Jak to zrobić?? Porzuć wszystko co ziemskie, co martwe i naprawdę do przeżycia nie jest Ci potrzebne, oddaj wszystko w Jego ręce, a znajdziesz się na pastwisku Boga, gdzie owczarnia Najwyższego ma wszystkiego pod dostatkiem. Na co czekasz? Nie lekkaj się, teraz jest właściwy czas, czas postu- wyrzeczenia, wstrzemięźliwości a zobaczysz, że owoc twojej trudnosci i oddania bedzie bardzo obfity. Może teraz myślisz, że jest za późno na rozpoczęcie postu, otóż nie. Zawsze jest dobry czas na powód do Jezusa. On przecież zagwarantował, że zawsze będzie przy Tobie, bedzie blisko oczekiwał na Twoją decyzje. Jeśli Mu pozwolisz, poprowadzi Cię drogą najpiękniejszą prosto do Niebios bram. Kiedy się zachwiejesz, On będzie twoją podporą, jednak nic na siłę. Wszystko zależy od wyboru mojego, twojego, kazdego z nas.


środa, 23 marca 2011

Powołanie....

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” (Jr 1,5).
„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16).
Często zastanawiamy się nad tym czym jest powołanie. Szukamy definicji powołania. A daleko nie trzeba szukać, ponieważ jest pewna książka, którą napisał Sługa Boży Jan Paweł II z racji 50 – lecia swojego kapłaństwa i zatytułował ją „Dar i Tajemnica”. No i to jest właśnie definicja powołania.
Powołanie jest wielkim darem. Prorok Jeremiasz napisał, że Bóg ukształtował nas w łonie matki. Będąc pod sercem naszej mamy już byliśmy powołani. To powołanie zostało przypieczętowane w momencie naszego Chrztu Świętego, kiedy staliśmy się dziećmi bożymi. To powołanie ma każdy z nas i jest ono wielkim darem. Darem, który został nam dany za darmo. Jest to powołanie do życia w świętości. Do tego aby swoim życiem i postępowaniem świadczyć o tym, że jestem chrześcijaninem i dążę do tego aby osiągnąć życie wieczne.
Jednak to powołanie do świętości każdy z nas realizuje poprzez swoje powołania indywidualne. To te powołania są właśnie tajemnicą. Ktoś z nas wybiera drogę życia w małżeństwie. Ktoś inny wybiera drogę poświęcania się dla bliźniego w samotności. No i jeszcze inni wybierają drogę kapłaństwa albo życia w zgromadzeniu zakonnym. Przez te nasze indywidualne powołania dążymy do tego jednego czyli do świętości.
Małżonkowie będąc dobrymi rodzicami i budując swój związek na fundamencie Jezusa mogą być przykładem dla innych jak realizować powołanie do świętości żyjąc w rodzinie. Osoby żyjące w samotności i poświęcające się innym dają przykład jak w ten sposób dążyć do świętości. Natomiast kapłani czy siostry zakonne swoimi słowami, rekolekcjami czy postępowaniem dążą do świętości. Tak więc każdy z nas dąży do świętości drogą indywidualnego powołania.
Krzysztof P.

Konferencja- Paweł B.

Chrystus przyniósł nowe prawo, które może być przeżywane tylko przez serce pokorne i czułe. Niezależnie od tego jaką ktoś zajmuje pozycję społeczną. Jakie posiada cechy osobiste. Jaką pełni funkcję w społeczeństwie. Jakie posiada dobra. Niezależnie od klasy, koloru skóry, chrześcijanie zawsze powinni pozostawać osobami pokornymi. Chrześcijanin to człowiek mały.

Uznaj swoją małość przed Bogiem, ponieważ to On jest Stwórcą i Panem wszechświata. Od Boga jesteśmy zależni w każdym tchnieniu i oddechu. I niezależnie od tego kim jesteś w społeczeństwie wobec Boga jesteś zawsze niczym pyłek. To Bóg stoi u początku i będzie na końcu każdego istnienia. On jest Alfą i Omegą. My chrześcijanie jesteśmy wobec Boga mali jak dzieci, bo rzeczywiście jesteśmy dziećmi Bożymi włączeni w Jego życie poprzez chrzest święty.

Wobec Boga jesteśmy mali i słabi jak dzieci ale dzieci kochane. Jak dzieci obdarzone Miłością. Stojąc przed Bogiem jesteśmy mali ponieważ jesteśmy ograniczeni. Znamy niewiele spraw. Jesteśmy ograniczeni w tym co poznaliśmy. Wobec Boga jesteśmy zdolni tylko do rzezy małych. Jednak w swojej małości możemy poznać Boga, czynić to co polecił nam czynić Chrystus. Pełnić Jego wolę.

Chrześcijanie powinni również stawać się małymi przed ludźmi. Bycie uczniem Jezusa nie daje żadnych specjalnych przywilejów, nie uprawnia do poczucia wyższości, szczególnych praw ani posiadłości.

Jak małe dzieci jesteśmy ofiarami zła i przez zło jesteśmy splamieni. Wszyscy nosimy znamiona powołania ale to powołanie przez Boga nie wynika z naszej niewinności lecz z przebaczenia.

Chrześcijanie są również powołani do walki. Do występowania przeciwko złu, nieszczęściu. Bronią w tej walce jest jedynie wiara. Wiarą którą trzeba głosić i poprzez wiarę przemieniać zło w dobro.

Toteż chrześcijanie poprzez życie, swoje słowa i czyny, poprzez cierpienia i śmierć trudzą się jak Chrystus, z Chrystusem i dla Chrystusa.

Na podst. Medelaine Delbrel „Che gioia credere”, w: Lectio divina na każdy dzień roku, tom 3, Warszawa 2007.

niedziela, 20 marca 2011

I zaczeliśmy Koronkę.....

Po raz pierwszy od dziś i w Każdą Niedzielę Nasza wspólnota będzie odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego o godz 15.00 za pośrednictwem Komunikatora Skype. Wiemy doskonale że Chrystus systematycznie przygotowywał siostrę Faustynę do odkrycia, zrozumienia i wypełnienia jej życiowej misji - stopniowo formował ją na szafarkę i apostołkę Bożego Miłosierdzia. Realizując swój plan, w pierwszym rzędzie odsłonił przed nią tajemnicę Miłosierdzia Bożego. Miłosierdziem Moim musisz być przesiąknięta" (Dz. 167). Ważną rolę w tym dziele odgrywa Koronka do Miłosierdzia Bożego, pochodząca z okresu jej pobytu w Wilnie. Przebywając w swojej celi (13.09.1935 r.), mistyczka ujrzała Anioła wykonawcę gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemię karą. Gdy próbowała Go powstrzymać, ujrzała Trójcę Świętą i ogarnięta łaską zaczęła prosić Boga za światem słowami wewnętrznie usłyszanymi (Dz. 474). Następnego dnia w kaplicy usłyszała: „Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu Mojego" (Dz. 476), dowiedziała się też, w jaki sposób należy ją odmawiać. Odmawiać ją można na zwykłym różańcu..Nie będę rozpisywał i podawał jak się ją odmawia ponieważ jest to Najprostsza modlitwa więc każdy powinien ją znać....

Siostra Faustyna z Jezusem Miłosiernym

sobota, 19 marca 2011

Podziękowanie...

Dziękujemy za Projekt naszej Wizytówki Firmie "KALIGRAF" Paweł Depta.. Oczywiście z Naszej Strony zapewniamy o modlitwie :)
http:www.kaligraf.czest.pl

Projekt strony drugiej i wydruk przygotowany przez Firmę "Drukarnia DTPrint" Rafał Kutrybała. Również wspieramy modlitwą :)
www.dtprint.eu

poniedziałek, 14 marca 2011

Słowo Boże na dziś....

DZIECKO
Mama pozostawiła na chwilę wózek z dzieckiem i podszedłem, by kontemletować Trójcę Świętą żyjącą w czystej duszy. Dziecko śpi z rączkami rozrzuconymi na haftowanym płótnie. Zamknięte oczy patrzą wewnątrz, pierś unosi się łagodnie. Życie zdaje się szeptać: dom jest zamieszkany.
Panie, Ty tam jesteś.
Wielbię Cie w tym maleństwie, co jeszcze nie zniekształciło Ciebie. Pomóż mi, bym znowu stał się takim jak ono, bym odnalazł Twój obraz i Twoje życie, tak głęboko ukryte w moim sercu.


niedziela, 13 marca 2011

Gdybyśmy umieli słyszeć, co mówi Bóg...

CEGŁA
Murarz kładł cegłę na warstwie zaprawy.
Wymierzonym ruchem narzucał kielnią nową warstwę i zaraz kład nową cegłę.
Fundamenty rosły w oczach. Dom będzie wysoki i mocny na mieszkanie dla ludzi.
Pomyślałem Panie, o tej skromnej cegle zakopanej w ciemnościach u podstaw wielkiego gmachu.
Nikt jej nie widzi, ale ona spełnia swoje zadanie i jest potrzebna innym cegłom.
Panie, wszystko jedno, czy jestem u szczytu domu, czy u fundamentów, bylebym był wierny i na wyznaczonym mi miejscu w Twojej konstrukcji.

A Ty w którym projekcie chcesz brać udział,
tym co daje Ci Pan Bóg,
czy tym własnoręcznie zaprojektowanym???
Decyzja należy do Ciebie, On dał Ci wolną wole.
Zrobisz, jak tylko zechcesz....

czwartek, 10 marca 2011

10 marca- dniem mężczyzny

Z okazji Dnia Mężczyzn,
życzymy wszystkiego co najlepsze,
zdrowia, bo zawsze się przyda,
więcej kasy - na pewno będziecie wiedzieli jak wydać,
a szczególnie spełnienia Waszych marzeń,
zgodnych z wolą Bożą i radości w sercu na każdy dzień.
Niech Wam Pan Bóg błogosławi!

Dla naszych kochanych braciszków,
bez których nasza wspólnota byłaby uboga,
w dniu Waszego święta- zawsze pamiętające siostry :D

środa, 9 marca 2011

Wielki Post

Wielki Post trwa 40 dni i rozpoczyna się zawsze w Środę Popielcową. Jej data zależy od daty uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. W Środę Popielcową kapłani na znak pokuty i umartwienia posypują nasze głowy popiołem. Do dobrego przeżycia tego czasu pomagają nam modlitwa, post i jałmużna. W niedziele Wielkiego Postu odprawiane są Gorzkie Żale, a w piątki - nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W tym okresie w liturgii nie odmawia się hymnu "Chwała na wysokości Bogu", "Ciebie, Boże, chwalimy" oraz aklamacji "Alleluja".


Obrzędowi w Środę Popielcową zawsze towarzyszy wypowiadana przez duchownych formuła: "Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz" albo "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Zwyczaj posypywania głów popiołem w liturgii jest znany od średniowiecza. Popiół pochodzi z palm poświęconych w Niedzielę Palmową. Wiernych w środę obowiązywał ścisły post. Do Wielkanocy, która w tym roku wypada 24 kwietnia, powinni się też powstrzymywać od hucznych zabaw.

wtorek, 8 marca 2011

8 marca - dzień Kobiet :)

Słałbym Ci co dzień kwiatów bukiety,
bo nie ma drugiej takiej kobiety!
Lecz dziś dzień szczególny, więc przyjmij życzenia,
niech znikną wszystkie Twoje zmartwienia,
niech szczęście i miłość serce wypełni,
niech każde marzenie Twoje się spełni,
niech na Twej twarzy uśmiech zagości
bo dzień dzisiejszy jest pełen radości.
Wyjątkiem jesteś w tym wielkim świecie,
należą się kwiaty takiej kobiecie.


W Imieniu Wszystkich mężczyzn dla Najwspanialszych Kobiet które się z nami modlą i ten blog odwiedzają :)

Apel Jasnogórski :)

Dzwony jasnogórskie codziennie o godzinie 21.00 wzywają na Apel, modlitwę za Kościół i Ojczyznę, do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, Królowej Polski. Ta modlitwa posiada swoją historię, ale najważniejszą częścią jest fakt aresztowania Prymasa Tysiąclecia – Stefana Kard. Wyszyńskiego. Wtedy to właśnie rozpoczęto na Jasnej Górze intensywne modlitwy o jego uwolnienie. Dnia 8 grudnia 1953 roku wprowadzono codzienny Apel w intencji Kościoła w Polsce. Propagatorem Apelu stal się prymas Stefan Wyszyński wraz z Episkopatem Polski w czasie Wielkiej Nowenny (1957-1966), będącej przygotowaniem do Millenium Chrztu Polski. My wprowadziliśmy Apel aby modlić się do tej która pierwsza przyjęła Boga-Człowieka i Nosiła Go w Swym łonie tak jak każda matka przyjęła i chce aby narodziło się jej upragnione potomstwo oraz za te matki które mają wątpliwości co do urodzenia swoich pociech :)..


Cudowny Obraz Matki Bożej w Częstochowie na Jasnej Górze

niedziela, 27 lutego 2011

Wizytówka bloga

Kochani-wychodząc na przeciw oczekiwaniom ku rozwoju naszego bloga i zainteresowaniu Nim innych postanowiliśmy utworzyć wizytówkę która będzie wydana do każdego z uczestników jeżeli będzie chciał aby przez to zapraszać innych do Naszej modlitwy...Ku rozwojowi bloga i ratowaniu życia ludzkiego chcemy aby jak największa liczba Ludzi broniła "Życie Ludzkie-od Poczęcia do Naturalnej Śmierci". My młodzi będąc z Pokolenia Jana Pawła II i wychodząc w oczekiwaniu oraz broniąc wartości człowieka wydajemy poniższą wizytówkę aby dać Innym do myślenia że Człowiek jest Najważniejszy.....Ja z Kamilą jako współzałożyciele bloga przedstawiamy projekt...


strona 1


strona 2

Co wy na to? Można wyrażać Swoją opinię w Komentarzach :)

piątek, 25 lutego 2011

Lednica 2009 Niech zstapi Duch Twój

Wiara, nadzieja, miłość


Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dzienniczek 699).


Choć droga tak strasznie najeżona kolcami, nie lękam się iść naprzód; choć mnie grad prześladowań okryje, choć przyjaciele odstąpią, choć wszystko się sprzysięże przeciw mnie i choć się horyzont zaciemni, choć burza szaleć zacznie i poczuję, że jestem sama jedna i muszę stawić czoło wszystkiemu – wtenczas z całym spokojem ufam miłosierdziu Twemu, o Boże mój, i nie będzie zawiedziona nadzieja moja (Dz. 1195).


Znaczenie obrazu...
Na obrazie przedstawiony jest Jezus ubrany w białą szatę. Stojąc, unosi prawą rękę w geście błogosławieństwa, lewą ręką wskazuje na swoje serce, z którego wychodzą promienie: jasny blady i czerwony. Ten pierwszy symbolizuje wodę usprawiedliwiającą duszę, czerwony zaś to krew, która jest życiem dusz.
A czym jest dla Ciebie ten obraz??

czwartek, 24 lutego 2011

Szczęśliwe Narodziny dla Bożej Miłości..

Jestem..na tym świecie - Najpierw nie było nic, tzn. nie było mnie; a potem nagle, bez ostrzeżenia, bez mojego udziału, jestem... Ja dawno jestem - każdy już jest od dawna od 10,20 czy 30 lat a może więcej :). Najpierw byłem w miejscu takim...no, takim dziwnym, ciemnym, ale miłym. Byłem u mamy pod sercem. Słyszałem bicie jego, ono mnie usypiało i biło ciągle... Bum,bum...raz szybciej,raz wolniej, Cały czas rosłem, a potem, nagle usłyszałem inne bum, bum... To biło moje serce! Tak się zdziwiłem, że prawie zacząłem płakać. Pamiętam, że na samym początku czułem jakiś dziwny niepokój. Mama była ciągle zdenerwowana, płakała a wszyscy na nią krzyczeli. I czułem się tak, jakby to wszystko było przeze mnie. Było mi strasznie smutno, przecież nie zrobiłem nic złego, ja - po prostu byłem. Czy to źle? Aż w końcu przestali krzyczeć i mama coraz częściej mówiła do mnie. Lubię jej głos, jest taki miły. I głaskała swój brzuch, choć na początku nie czułem tego, ale potem... to bardzo przyjemne. W pewnym momencie poznałem też głos taty. Też go lubię, ale głos mamy jest milszy. On też chciał mnie głaskać. A najbardziej cieszył się, gdy kopałem. Dlaczego? Przecież to żadna sztuka. Ale dorośli są dziwni. A ja bardzo lubiłem rozprostować nóżki, albo zrobić koziołka. To takie fajne, przechylam się i już; bardzo mnie to cieszyło. Trochę przeszkadzał taki sznurek, ale jakoś się dało z tym żyć. Lubiłem ssać paluszka i ruszać rączkami. Ogólnie to tam w mamie było wspaniale, miło i...bezpiecznie. Ale nagle, nie wiem, dlaczego, coś zaczęło się zmieniać i właściwie wcale mnie to nie cieszyło, mógłbym tam zostać na zawsze. Ale musiałem wyjść. Byli tacy którzy chcieli mnie "usunąć lub wyrzucić". To było straszne! Najpierw urodził się mój braciszek a potem Ja,była godz 21.00 Apel Jasnogórski a ja płaczę w szpitalu w Brzezinach. Chciano mnie zabić lecz Ona czuwała-Matka-Mego Pana i Zbawiciela. Wszystko było tak jak rodzice chcieli, lecz urodziłem się słaby i zabrano mnie do "Inkubatora", bo przez jakiś czas leżałem i oddychałem inaczej niż zwykle. Jeżeli mnie nie "usunięto z Tego świata" to znów był dziwny pomysł personelu aby mnie "sprzedać" jakieś innej "matce" tej która nie przeżywała moich narodzin i mego fikołkowania w swoim brzuszku...To wszystko było przerażające,było mi źle. A wszyscy się cieszyli. Z czego się tu cieszyć? Przecież ja umieram w śmierci Klinicznej a mama wrzeszczy na oddziale. Chciałem zapytać mamę dlaczego?,ale ona w ogóle nie rozumie, co ja do niej mówię. Dlaczego? Może mówi w innym języku? A jeśli nie dam rady się go nauczyć? Nigdy nie porozmawiam z mamą?! Od poczęcia gdy byłem w brzuszku był ze mną Ktoś, kogo nie znałem. On ciągle stał obok i miał ręce z których biły promienie. Stwierdziłem że muszę zapytać mamę, kto to? On był ze mną i czułem się bezpiecznie. Potem kilka tygodni później - po wyjściu ze "Szklanego Pudełka" byliśmy w takim dużym budynku i "pan" w białej sukience i szalikiem na szyi oblał mnie wodą,"pan" to Kapłan który przez Chrzest wprowadził mnie do Kościoła Świętego... Chciałem mu powiedzieć, że nie chcę, bo ubrali mnie tak ładnie; ale on oczywiście mnie nie zrozumiał. Więc zacząłem płakać. Było mi przykro i nikomu nie mogłem powiedzieć. Dlaczego już nie widzę Tego który mnie prowadził od samego początku jak zacząłem istnieć? Czuję, że jest, bo czasem dmuchnie na mnie wiatrem albo pocałuje. Ale kto to jest? Chciałbym to wiedzieć. Teraz jak Jestem dorosłym to wiem kto to był,to był Jezus za którym kroczę drogą mego powołania i oddałem się Jemu na własność 27 czerwca 2010 roku w Kościele Parafialnym tam gdzie byłem ochrzczony :).

Nie odchodź...

Trwajcie w miłości mojej. J 15, 9
Trwać, co to znaczy??
Trwać to znaczy pozostać. Nie od jutra, nie za miesiąc, Bóg chce byś już dziś pozostał przy Nim, być nie tylko się modlił, ale tez rozmawiał z bliźnim. Trwać to znaczy być prawdomównym. A nie kolejny raz powtarzać- "już ostatni raz oszukałem kolegę", czy też "ostatni raz opuściłem niedzielną Msze Św." W ten sposób każdy ostatni raz staje się przedostaniom. A Bóg pragnie, abyśmy trwali niezmiernie w jego miłości. Nie tylko zapewniając w modlitwie "Boże kocham Cię". To nie jest trwanie w miłości. Przecież mówiąc drugiej osobie, ze się ja kocha z czasem brakuje bliskości, brakuje czegoś więcej... brakuje bliskości w czynach. I możesz teraz sobie pomyśleć, ze będziesz powtarzał ciągle w myślach: "Trwać w miłości Boga. Trwać w miłości Boga..." nie to nie tak, człowiek nie robot- nie musi powtarzać czynności, jak maszyna po wciśnięciu guzika. Ale gdy myślisz o Mnie, módl się cicho: "Tak, Panie, jestem wciąż przy Tobie". A gdy będziesz trwał przy Panu, nigdy nie przyjdą myśli:"Czy Bóg mnie jeszcze kocha??" Bóg obiecał ci, że będzie Cie kochał i tak jest- zaufaj Mu.


środa, 23 lutego 2011

Wybieraj życie!!!

Dziś (…) kładę przed wami życie i śmierć,
błogosławieństwo i przekleństwo.
Wybierajcie wiec życie, abyście żyli. Pwt 30,19

Bóg mówi do nas abyśmy wybierali życie każde. Nie może być tak, aby były niechciane dzieci, niechciani rodzice, niechciani dziadkowie. każde życie ma być obdarowane troską. mamy patrzeć na życie z nadzieją i miłością, a nie ze strachem i niepewnością, Albowiem Bóg kocha każdego z nas i tego samego oczekuje od nas. Nie nakazuje- On oczekuje. Zrobisz jak zechcesz. Decyzja należy do ciebie, tylko zanim zdecydujesz pomyśl o życiu wiecznym, pomyśl z czym staniesz przed bramą Nieba. Pomyśl o tym czy na pewno warto? Decyzja należy do Ciebie, nikt nie będzie zmuszał, nikt nie będzie zabraniał. teraz może liczy się co powie kolega, ale nie zapominaj- wkrótce staniesz przed Bogiem twarzą w twarz. Co mu wtedy powiesz??



niedziela, 20 lutego 2011

Maryjo, Królowo Polski....


"Patrzymy więc w wizerunek Matki,
Królowej Polski, Matki Jasnogórskiej
i uczymy się od niej wiary, nadziei, miłości,
bo Ona jest naszą wychowawczynią"
Jan Paweł II

sobota, 19 lutego 2011

Miłość Nieprzyjaciół

Ludzkie pragnienie szczęścia to pragnienie dobrobytu, miłości, to pragnienie, aby ktoś ciągle był przy mnie. I to pragnienie często nastawione jest na otrzymywanie, na posiadanie - jak słyszymy w dzisiejszym czytaniu z listu św. Pawła do Koryntian, ta ludzka mądrość jest głupstwem u Boga. Pytamy się dlaczego? Bo Bóg patrzy przede wszystkim na serce człowieka, serce które jest źródłem miłości, radości, pokoju, ale także może być źródłem grzechu, pożądliwości, nieczystości, zabójstwa. Bóg patrzy na ludzkie serce przez pryzmat swojego Serca, zwłaszcza wtedy, kiedy Jezus Chrystus umiera na krzyżu, tylko dlatego, że kocha każdego z nas. Kochani pierwszym naturalnym odruchem człowieka wobec krzywdy jest zależnie od okoliczności oddać albo uciekać. Oddać, jeśli czuję się na tyle silny; albo uciekać, bo tu biją. Otóż Pan Jezus zakazuje jednego i drugiego. Najpierw zakazuje odwetu, bo odwet przecież nie wyrównuje krzywdy,rodzi tylko krzywdę następną i nowy odruch zemsty. Ale Zbawiciel zakazuje też ucieczki. Bo niedobrze by było, gdyby nasze dobre energie miał sparaliżować strach. Wytrzymaj policzek, nie bój się takich czy innych represji, bądź gotów na drugie tyle: niech nic nie zamąci twojej służby dobru. Nie bójcie się, choćby nawet ciała miano wam zabić, bo duszy zabić nie mogą. Dziś w Ewangelii Jezus wzywa nas do czegoś więcej niż unikania grzechu, bardzo często słyszymy ludzi którzy mówią że nie popełniają grzechu, gdyż nie robią nic złego, unikają kradzieży, rozpusty, nieczystości, ale zauważmy że te osoby jednak w swoim sercu często są smutne, przygaszone, tak często jest także z nami. Unikanie grzechu to dopiero połowa naszej drogi, Jezus zachęca nas do czegoś więcej, zachęca do czynienia dobra. To dopiero oznacza być chrześcijaninem. "Miłujcie swoich nieprzyjaciół" - to wezwanie do czegoś więcej niż unikanie grzechu, to wezwanie do czynienia dobra. I nie chodzi tu o czynienie wielkiego dobra, wielkich wspaniałych jednorazowych czynów, chodzi tu o czynienie dobra w małych codziennych sprawach, chodzi o tę małą codzienną wierność.

Kiedy ostatni raz modliłeś za sąsiada który np. co trzeci dzień zalewa Ci mieszkanie? Ta modlitwa jest czynieniem dobra. Popatrzmy inaczej… Za co kochamy Jana Pawła II? Właśnie za te drobne gesty miłości: ucałowanie dziecka czy przytulenie chorego. To jest postawa chrześcijanina, każdego z nas. Niech ta dzisiejsza liturgia otworzy nasze serca, abyśmy umieli popatrzyć na drugiego człowieka Bożymi oczami.

wtorek, 15 lutego 2011

Słuchać...uwierzyć....a może i wybaczyć?...

Nauczyć się słuchać, obserwować?. Poznać prawdziwie, trwale. Nie wrzeszczeć, nie obgadywać, Nie zniechęcać się. Ile razy mówimy sobie i innym, że to życie nie ma sensu, że ta wspólnota, że BMS nie ma sensu. Ile razy ubolewamy nad swoim losem, nad Tym że nas mało, że się wykruszamy?. Dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie dlatego, bo nie do końca poznaliśmy to, że chcemy Tu być, i planu Boga względem każdego z nas dotrzymać i wypełnić. Nie ma przypadku że jesteś tu z Nami lub czytasz tego bloga, ten wpis. MY kochani nie poznaliśmy Jezusa, który nam w tym poznawaniu Jego samego wciąż towarzyszy, nie pozostawia nas samym sobie i dlatego tak się dzieje. Bóg nie opuszcza tych którzy Go wzywają. Bóg broni Nienarodzone dzieci i pozwala w niejaki sposób bronić i "Uciekać do Egiptu bo są Ci co czyhają na Życie ". Bóg jest zawsze z człowiekiem! Nam pozostaje tylko poznać Boga i Jego Miłość. Najpełniej tę miłość Maryja poznała i pokochała. Odpowiedziała miłością na Miłość. A w naszej wspólnocie ile mamy miłości?

Uwierzyć to obrać Boży kierunek, zgodzić się na Jego plan, przyjąć z sercem otwartym i gotowym. Co to znaczy uwierzyć? Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana (Łk 1,45). Uwierzyć to znaczy stać się szczęśliwym dzięki osobistemu TAK powiedzianemu Bożej woli i modlić się za BMS i tych którzy zabijają nienarodzone dzieci. Św. Elżbieta podkreśla fakt że w Jej życiu błogosławieństwo Boga się wypełniło a Ona, przyjęła Jego wezwanie. Ile razy Bóg do nas mówił, ile razy nas zapraszał, i wołał nieustannie. My jednak postawiliśmy na swoim, stwierdziliśmy, że tak będzie korzystniej i zachowujemy się Jak by Boga nie było. Zadowalanie samych siebie, samowystarczalność, świadomość dobrego humoru nie wystarczają, a wręcz przeszkadzają. Trzeba uwierzyć! Tylko wiara nadaje sens naszemu życiu i Naszej Grupie modlitwy za BMS i nienarodzone maleńkie stworzenie! Popatrzmy na Maryję, uczmy się od Niej prawdziwego Zawierzenia i przestańmy się kłócić i kpić z Innych! Sprawdzianem prawdziwości wiary jest radość głoszenia.

Głosić to żyć i dawać świadectwo, nie zatrzymywać wszystkiego tylko dla siebie, dzielić się z radością, z pośpiechem. Tak jak Maryja. Ona nam każdego dnia pokazuje, Ona nas chce nauczyć skutecznego sposobu głoszenia. Jest przecież Matką Nowej Ewangelizacji! Maryja idąc w góry, do swojej kuzynki, by jej pomóc, niesie ze sobą Jezusa. W ten sposób niesie człowiekowi Ewangelię, Dobrą Nowinę, można powiedzieć że Maryja jest bibliotekarką która strzeże "Słowo" które każdy człowiek pragnie się przemienić. Maryja staje się Ikoną gotowości i dyspozycyjności. A czy ja i Ty jesteś dyspozycyjny, punktualny, cichy i gotowy do wspólnej modlitwy. Maryja niesie z Miłością, ofiaruje z Miłością, głosi z Miłością! A gdzie w nas tyle lub odrobina miłości?. Próżne byłoby nasze życie bez Miłości! czy nie wydaje Ci się to oczywiste. Słowo Boga, które Maryja niesie w swoim łonie, czyni Ją młodszą, radośniejszą, żwawszą, odważniejszą. Bo właśnie tak działa Słowo Boże w życiu człowieka. Tylko SŁOWO PRZEMIENIA!

Czy wszystko wydaje się nam normalne, zwykłe, proste?. Straciło się umiejętność słuchania "głosu serca". Jezus nie musiał przychodzić na ziemię, Jezus nie musiał zbawiać świata, nie musiał oddawać za nas swojego życia. On po prostu chciał, bo ukochał do końca! Czy My i kiedy zaczniemy Kochać drugiego człowieka?.

Dzielmy się radością, rozmyślajmy nad Bożą Miłością, która rodzi się właśnie z naszej modlitwy, wspólnej modlitwy. Prośmy Maryję, by w naszym życiu pomagała nam przyjmować Jezusa, żyć z Nim i głosić swoim życiem Dobrą Nowinę o zbawieniu. Bo to właśnie jest celem życia prawdziwego chrześcijanina! To też jest celem naszej modlitwy za Nienarodzone dzieci i tych którzy próbują ich zabić. Nie pozwólmy zabić Naszej Wspólnoty językiem oszczerstw, kłótni i potem nie pozwólmy na zabójstwo tych malutkich z tego świata..

Pomódl się, Miriam, aby Twój Syn był we mnie,
Pomódl się, by Jezus we mnie żył.
Gdzie Ty jesteś, zstępuje Duch Święty,
Gdzie Ty jesteś, niebo staje się.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry!
Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara!
Musicie być mocni mocą wiary!
Musicie być wierni!
Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.
Musicie być mocni mocą nadziei,
która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego!
Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć...
Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest...


Jan Paweł II

REGULAMIN

Społeczna Krucjata Miłości wg. Ks. Kardynała Wyszyńskiego
1. Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w Nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, Twojego brata.

2. Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

3. Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

5. Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągaj rękę do zgody.

6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby Tobie czyniono. Nie myśl o tym, co Tobie jest ktoś winien, ale co Ty jesteś winien innym.

7. Czynnie współpracuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców Twej pracy korzystają inni. Jak ty korzystasz z pracy drugich.

9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

Za złamanie regulaminu będą wyciągane konsekwencje:D

niedziela, 13 lutego 2011

14 LUTY....Zakochani ale w kim....

Walentynki Święto Zakochanych - Święto obchodzone 14 lutego, w dniu Świętego Walentego. W tym dniu zakochani obdarowują się "walentynkami" są to zazwyczaj wierszyki na walentynki, wiersze lub wyznania miłosne, niekiedy laurki i prezenty. Niektórzy są zakochani w Bogu i to Jemu poświęcają Swe życie,Bóg nie potrzebuje laurki lecz Serca czystego pokornego i pełnego miłości drugiego człowieka...... Niektórzy myślą ze zakochania nie ma i nie było i nie będzie..Zakochanie tak jak powołanie daje Pan bo On jest tym który to udziela i daje każdemu według potrzeby...a św.Walenty jest Patronem tych którzy są Zakochani....

sobota, 12 lutego 2011

Czym jest dla nas chrześcijan KRZYŻ??

Krzyż jest narzędziem haniebnej i okrutnej śmierci Syna Bożego, znakiem rozpoznawczym chrześcijan, powszechnym gestem liturgicznym, a przede wszystkim symbolem odkupienia całej ludzkości i powszechnego pojednania z Bogiem.

Czy jest tylko symbolem, a może jest czymś więcej...
czy nie jest drogowskazem, tym pierwszym,
czy nie jest fundamentem naszej wiary????

Całe życie chrześcijańskie powinno być wpisane w krzyż, powinno być umieraniem dla grzechu, aby żyć tylko dla Boga. Św. Paweł pisze: „świat ma być ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6, 14), a sam Chrystus wzywa: „kto chce pójść za Mną, niech zaprze się samego siebie, niech weźmie swój krzyż i naśladuje Mnie” (Mt 16,24). Krzyż przypomina, że śmierć i cierpienie nie są ostatecznym wymiarem ludzkiego życia, gdyż drugą stroną jest chwała zmartwychwstania, tryumfu nad złem, nowym życiem.

Współczesny niemiecki teolog i wybitny duszpasterz, Romano Guardini, napisał: „Czyniąc znak krzyża, czyń go starannie. Nie taki zniekształcony, pośpieszny, który nie wiadomo, co oznacza. Czyń powoli duży, staranny znak krzyża: od czoła od piersi, od jednego ramienia do drugiego, czując, jak on cię całego ogarnia. Staraj się skupić wszystkie swoje myśli i zawrzyj całą siłę swojego uczucia w tym geście kreślenia krzyża”.

A czym jest dla nas- ludzi pokolenia JP II?

Jego znaczenie jest proste, pozioma belka symbolizuje jedność wszystkich ludzi, niezależnie od koloru skóry, od języka, poglądów- ukazuje nam, że jesteśmy wszyscy równi. Natomiast pionowa belka symbolizuje łączność człowieka z Bogiem. Czasami palce dłoni czyniącej krzyż są wyprostowane na znak pięciu ran Zbawiciela (tradycja zachodnia). Mogą być też połączone ze sobą trzy palce na znak Trójcy św., a pozostałe dwa złożone na wnętrzu dłoni jako symbol dwóch natur Chrystusa (boskiej i ludzkiej) – sposób praktykowany przede wszystkim w tradycji wschodniej. Spotykane jest też czynienie krzyża z jednym wyprostowanym palcem na znak jedności Boga.

piątek, 11 lutego 2011

Nie tylko brewiarzem.....

Nasza wspólnota z dnia na dzień się rozwija,
Nie tylko dlatego, iz przybywaja nowe osoby,
lecz również dlatego, iż potrafimy modlić się więcej,
czujemy potrzebę wspólnej modlitwy
Modlimy się różańcem, koronką- tak by wesprzeć potrzebujących.

Łącząc się rozmawiamy na rożne tematy, które nas dręczą.
Nie tylko we wspólnocie, ale równie indywidualnie....

środa, 9 lutego 2011

Słowo Boże na dziś....

Wielu z nas nie potrafi zrozumieć Ewangelii, a może potrzebuje przewodnika- osoby która pokieruje, powie słowo, wskaże drogę. Prostym językiem- takie narzędzie w reku Boga.

Każda konferencja, każde słowo jest jak antybiotyk,
łagodzi, zmywa ranę a następnie ulecza,
każde słowo zbliża nas bliżej ku Panu,
każde słowo jest jak drogowskaz,
jeśli pragniesz- podążaj za Nim :D

Jednak Pan nie będzie nalegał, wszystko w twoich rekach.
na ile Mu pozwolisz, na tyle On będzie działał.

Armia Chrystusa Króla

Pojęcie intronizacja (łac. inthronizatio - wyniesienie na tron) określa ceremonię wyniesienia kogoś do godności królewskiej. Ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. W systemach władzy monarchicznej król panował nad poddanymi w zakresie określonym prawem królewskim lub prawem danego państwa. Uznanie przez poddanych władcy i jego praw następowało poprzez złożenie mu hołdu.

Intronizacja jest ideą głęboko biblijną i zawartą w wielowiekowej Tradycji Kościoła. Teoria społecznego panowania Jezusa Króla nad jednostkami i narodami chrześcijańskimi przez wiele lat wyznaczała nieprzekraczalne granice funkcjonowania indywidualnych osób i całych społeczeństw. Jednak zmiany, jakie zaszły w świecie od czasów Oświecenia, odnoszące się do układu stosunków społecznych, filozofii, polityki, moralności oraz, zwłaszcza w ostatnim stuleciu, teologii stopniowo doprowadzały do detronizacji Jezusa Króla i usuwania Go z należnego Mu miejsca w narodach chrześcijańskich.

Stąd też żądanie Pana Jezusa, skierowane do Polski i innych narodów świata, a przekazane za pośrednictwem S.B. Rozalii Celakówny, jest jednocześnie wezwaniem do powrotu jednostek i społeczeństw pod duchowe berło władzy Boga. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w świecie duchowym poza Bogiem jest tylko jeden uzurpator, zły duch, który próbuje uzyskać władzę nad człowiekiem i światem, będziemy mogli sobie uświadomić, jak ważne jest respektowanie władzy Jezusa i Jego praw w życiu zarówno prywatnym, jak i publicznym.

Dla każdego chrześcijanina uznanie w Jezusie swojego Króla nie powinno być żadnym problemem, podobnie jak publiczne wyznawanie tej wiary wobec innych.

poniedziałek, 7 lutego 2011

Wspólnota HESED

Hesed - to „miłosierdzie prawe, sprawiedliwe”, Bóg okazuje je tym, którzy Go znają (por. Ps 36, 11; 40, 11; 143, 11nn), ale powinno być ono także przymiotem każdego dobrego władcy (por. Iz 16, 5). Sprawiedliwość i miłosierdzie to dwie cnoty potrzebne do nawrócenia. Przymiotem Boga jest hesed jeshűa, miłosierdzie zbawiające, posiadające moc zbawczą (por. Ps 13, 6). Kiedy Pan odbierze swoje miłosierdzie (hesed), ustaje życie i pokój.Modlitwa spontaniczna. Rzecz najbardziej typowa dla grup charyzmatycznych. Uczestnicy stoją lub siedzą w kręgu, modląc się równocześnie lub na przemian wypowiadając słowa uwielbienia, dziękczynienia i prośby. Wszystko to przeplatane jest piosenkami i tzw. modlitwą w językach, polegającą na uwielbianiu Boga głosem, jak gaworzące dziecko. Najważniejszym momentem modlitwy jest odczytanie kilka razy przygotowanego fragmentu Pisma Świętego. Po chwili ciszy następuje tzw. echo Słowa; zebrani odpowiadają na przeczytany fragment mówiąc, jak odnosi się on do ich życia.

Grupy dzielenia. Członkowie wspólnoty podzieleni są na mniejsze grupy, które mają własne spotkania. Jest to czas dzielenia się doświadczeniami z własnego życia. Podczas tego spotkania nie prowadzi się dyskusji, nie poucza innych i nie komentuje się cudzych wypowiedzi, ale przede wszystkim słucha.
- Katecheza. Głoszona przez kapłana lub osobę świecką, może dotyczyć m.in. spraw życia duchowego, codziennych problemów, poznawania Pisma Świętego i nauczania Kościoła itp. Z wyjątkiem katechez wygłaszanych w ramach Seminarium Życia w Duchu (nazywanego też REO - Rekolekcjami Ewangelizacyjnymi Odnowy), które powinna przejść każda osoba we wspólnocie, tematyka uzależniona jest od zapotrzebowania grupy.
- Modlitwa wstawiennicza. Jeżeli ktoś prosi o szczególną modlitwę w jakiejś sprawie, członkowie wspólnoty lub specjalna grupa, prowadzą tzw. modlitwę z włożeniem rąk. Osoba zainteresowana klęka lub siada na krześle, a ekipa modlitewna kładzie ręce na jej głowie lub ramionach, prosząc Boga o rozwiązanie problemu. Doświadczenie pokazuje, że modlitwa taka jest bardzo owocna, pomaga w przełamaniu wielu oporów przed Bogiem. Czasem też jej skutkiem jest uzdrowienie fizyczne.

Zapraszamy do "Wspólnot hesed" co piątek o godzinie 18:00 w parafii pw. Opatrzności Bożej w Szczecinie

My nie zawsze jesteśmy poważni....

Kiedy już przychodzi czas na modlitwę- wyciszamy się, skupiamy myśli i powierzamy w opiece BMS, modlimy się o wszystkie nienarodzone dzieci, za ich decyzje ich matek. Każdego dnia słuchamy konferencji braciszka Mikołaja.

Jednak jak wszyscy się śmiejemy, żartujemy- bo nie tylko w powadze przychodzi do nas Pan, lecz w każdym momencie, czekajmy na przyjście Jego w każdej chwili.... On przyjdzie, nawet nie będziesz wiedział kiedy- więc CZUWAJ

Św. Władysławie- módl się za nami

niedziela, 6 lutego 2011

Przez modlitwe wspieramy naszych Biało-czerwonych


Nasza grupa brewiarzowa pamięta o naszych piłkarzach, wspiera ich swoimi modlitwami- miedzy nieszporami a kompleta [przesunięcia o 30 min z przyczyn oczywistych].

Jesteśmy drużyną brewiarzowa, tak samo jak drużyna piłkarska.
Jest nas 11nastu, brak rezerwy- bo nas nikt nie musi zastępować.
Trenerem jest- sam Jezus Chrystus :D

Sól ziemi, Światłość świata :)

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

”jeśli sól utraci swój smak”: Czyli stanie się bezużytecz­na. Ściśle biorąc sól nie może utracić swojego sma­ku i pozostać nadal solą, jednak według judaizmu sól mogła zostać zanieczyszczona i nadawać się jedynie do wyrzucenia. Sól spełnia jednocześnie rolę przyprawy i środka konserwującego.

“niech świeci wasze światło”: Ew. Mate­usz wyciąga wnioski z przesłanek płynących z tra­dycji. Werset wskazuje na delikatną równowagę między wykonywaniem dobrych uczynków a niechlubieniem się z tego powodu lub niepoczytywaniem tego za zasługę. Postępowanie ucznia, opisane w pozostałej części, nie powin­no prowadzić do arogancji, lecz do nawrócenia wielu do „ojca waszego, który jest w niebie". W charakterystyczny dla siebie sposób Jezus zwraca się do Boga „Ojcze";
rozważanie zaczerpnięte z www.biblia.wiara.pl